Witam serdecznie!
Z góry dziękuję za ogromną pomoc i wsparcie! Z Wami wszystko staje się lepsze!
Jestem o rok starsza, ale czuję się młodziej – i takiego stanu ducha życzę i Wam, Podopiecznym i Pracownikom Fundacji. Choroba, mam nadzieję, nie wróci. Na ten moment mój stan wydaje się stabilny.
Jestem na końcówce leczenia – czeka mnie jeszcze kolejny zabieg, czyli wymiana ekspandera na implant właściwy, ale to wszystko po zakończeniu leczenia rybocyklibem. To lek, który od września 2025 roku wszedł do refundacji, dzięki czemu nie muszę już kupować go za ogromne kwoty (czyli nie muszę też zbierać na niego funduszy).
Leczenie onkologiczne nie kończy się niestety wraz z ostatnim wlewem czy napromieniowaniem. Chemioterapia oraz radioterapia niosą ze sobą powikłania, z którymi mierzy się zdecydowana większość pacjentów onkologicznych. Ja jestem sprawna, mogę pracować i dawać siłę innym.
Jedyne powikłania, z którymi nie mogę sobie poradzić, dotyczą stanu moich zębów – tracą szkliwo z miesiąca na miesiąc, a ich coraz gorsza forma odwleka w czasie podanie kolejnego kwasu zoledronowego. Warunkiem jego podania jest zadowalający stan uzębienia oraz kości szczęki. Szybkie, komercyjne leczenie jest jednak bardzo kosztowne. W przyszłości pewno też będzie mnie czekać rehabilitacja lewej ręki po mastektomii z limfadenektomią.
Środki ze zbiórki chciałabym przeznaczyć na leczenie stomatologiczne i rehabilitację, by ostatecznie pożegnać się z nowotworem.
Przesyłam moc energii i pamiętajcie: „Łeb do słońca!”
***
Oto ja!
Troszkę odmieniona. Wewnętrznie zwłaszcza. Dzięki Państwa dobrej woli udało mi się kupić lek, który przyjmuję niezmiennie od roku (niestety w dalszym ciągu jesteśmy ogromną grupą kobiet, które walczą o refundację Rybocyklibu. Bardzo cieszy mnie fakt, że mogę ze spokojem iść przez życie, pracować, spędzać czas z rodziną i przyjaciółmi, nie martwiąc się, czy wystarczy na lek.
Z tego miejsca bardzo dziękuję każdemu z osobna, kto dokłada swoją cegiełkę, która pozwala mi spokojnie spać. Ten lek jest ogromną nadzieją dla mnie i innych kobiet, które kwalifikują się do leczenia.
Mam nadzieję, że będę mogła dalej cieszyć się możliwością leczenia, a codzienność będzie pełna nadziei na wspaniałe i długie życie.
Z całego serca dziękuję!
***
Drodzy Przyjaciele i Darczyńcy!
Z zawodu jestem pielęgniarką anestezjologiczną, a prywatnie mamą dwójki fantastycznych dzieciaków. Historię nowotworową przechodzę w swoim krótkim życiu trzeci raz. Ten ostatni był rakiem piersi (za mną chemioterapia, radioterapia, mastektomia z limfadenektomią). Obecnie trwa leczenie uzupełniające, w które włączono nierefundowany lek – Rybocyklib. W znacznym stopniu zwiększa moje szanse na brak powrotu choroby.
Nigdy nie sądziłam, że znajdę się w podbramkowej sytuacji, a pieniądze będą miały wpływ na moje zdrowie.
Kiedy ktoś rzuca mi kłody pod nogi, ja buduję z nich schody. Jestem osobą, na którą można liczyć i staram się pomagać tyle, ile tylko jestem w stanie.
Wierzę, że teraz dobro wróci do mnie. Pomóżcie zbudować schody, żebym mogła bezpiecznie iść dalej przez życie.
Dziękuję!
Alicja