Cześć Moi kochani Ludzie,
Jestem już rok w leczeniu, za mną trudne i ciężkie chwile, straty, zwątpienia, rozczarowania i ból, ale za mną też pory roku, których miałam nie dożyć, kolejne urodziny córeczki spędzone z nią wśród śmiechu i radości. Tyle pięknych chwil podarowanych mi przez medycynę i Was – moja armio Domi, która tak licznie stawiłaś się na moje jedno zawołanie: pomocy. Jak mogę Wam podziękować? Jak ubrać w słowa moją wdzięczność i miłość do Was? Chyba tylko moim dobrym i zdrowym życiem.
Jestem teraz w leczeniu podtrzymującym i pieniądze, które podarowaliście mi na leczenie wydatkuję zgodnie z planami, na: dojazdy na leczenie, konsultacje specjalistyczne w kraju i za granicą, leki i suplementy, rehabilitację, fizjoterapię, wsparcie psychologiczne, terapie, które wspierają moje ciało i ducha.
Dlatego jeśli masz ochotę wesprzeć mnie w kolejnych etapach mojej walki o zdrowie to proszę podaruj mi 1,5 % swojego podatku – postaram się je wykorzystać tak dobrze, jak do tej pory.
Za każdy 1,5% bardzo Wam dziękuję. Dodajecie mi wiatru w żagle i wiary, że dam sobie radę.
Wasza Domi
***
Cześć Kochani!
Wsparcie, zarówno psychiczne jak i finansowe, które otrzymałam od Was w ostatnich miesiącach pozwoliły mi na opłacanie badań, konsultacji specjalistycznych, spotkań z psychologiem, zakup leków i suplementów, a także dojazdów do placówek medycznych, dodały wiatru w żagle – BARDZO Wam za to dziękuję! ❤
Ostatni czas jest dla mnie trudny – jestem po operacji, cały czas w trakcie leczenia, ale proponowane rozwiązania w Polsce zaczynają się kończyć. Jednak nie poddaję się i nie rzucam słów na wiatr i jak powiedziałam, że przewędruje świat by znaleźć leczenie – to właśnie się dzieje: konsultuję się za granicą tak aby sprawdzić wszelkie możliwości leczenia nie tylko w Polsce, ale także w innych państwach. Wymaga to niestety bardzo dużo nakładów finansowych związanych z badaniami, konsultacjami, a także pozostałymi kosztami, które ponoszę w związku z chorobą, dlatego też muszę zwiększyć cel zbiórki. Kwota może urosnąć w momencie, w którym otrzymam propozycję leczenia. Potrzebuję Waszego wsparcia!
Jeśli jesteś w stanie dołożyć choć małą cegiełkę – będę bardzo wdzięczna za każdy gest – nie tylko finansowy, ale także dobre myśli i moc energii! ❤
***
Cześć, jestem Domi!
Kocham dobrze zjeść i kocham piękne opowieści. Jestem mamą Marianki i Filipa. Mieszkamy w środku warmińskiego lasu i kumplujemy się z łosiami.
W dawnym życiu opowiadałam dzieciom ze żłobków i przedszkoli piękne historie, tworzyłam dla nich bajki, spektakle i dobrze nam w tym było. Aż przyszedł listopad 2024 roku i wrzucił mnie w świat szpitali, zabiegów i nadał nowe imię: chora onkologicznie, rak jajnika o wysokim stopniu złośliwości.
Czy to już na zawsze musi być moje imię? Czy znaczę coś więcej niż tylko te smutne słowa?
Tak, tak – chcę odczarować ten czas i spróbować wrócić do zdrowia. Od listopada 2024 r. robię wszystko, co w mojej mocy, by poradzić sobie w tej nowej rzeczywistości. Szukam pomocy i wsparcia, gdzie tylko się da – znalazłam wspaniałych lekarzy, którzy mnie leczą, szukam różnych komplementarnych źródeł wsparcia – przemierzam Polskę, a jeśli trzeba będzie to i przemierzę świat cały, bym mogła tylko być w moim lesie z moimi kochanymi ludźmi jak najdłużej.
Chcecie mi pomóc w tej podróży po zdrowie? Jeśli masz taką możliwość i chęć, to zapraszam do tej zbiórki. To zbiórka, która wspiera moje wydatki na leki, dojazdy do lekarzy, fizjoterapię i rehabilitację, konsultacje i badania lekarskie, specjalną żywność i suplementy.
Jeśli z różnych względów nie dasz rady wpłacić środków, to też jest ok. Czuję Twoje dobre o mnie myśli, modlitwy i kosmiczną energię miłości. Uśmiecham się do Ciebie moim piegowatym nosem. 🙂