Proszę o pomoc w walce z rakiem piersi
Mam na imię Bronisława, ale każdy mówi na mnie Gosia. Mam 62 lata. Przez większość swojego życia byłam nauczycielką geografii. Uczyłam młodych ludzi patrzeć szeroko — na mapy, na świat, na horyzont. Opowiadałam o odległych krajach, górach i kulturach. Zawsze wierzyłam, że życie jest podróżą, którą warto przeżyć z ciekawością i wdzięcznością.
Podróże były moją największą pasją. Kochałam odkrywać nowe miejsca, zachwycać się światem i planować kolejne wyprawy. Myślałam, że najtrudniejsze chwile mam już za sobą.
Niedawno zakończyłam długą i wyczerpującą walkę o zdrowie mojej córki. Byłam przy niej każdego dnia — wspierałam, dodawałam sił, wierzyłam za nas obie. To był czas pełen strachu, ale też nadziei i ogromnej determinacji. Kiedy wreszcie mogliśmy odetchnąć, myślałam, że teraz przyjdzie spokojniejszy etap naszego życia.
Niestety los postawił przede mną kolejne wyzwanie.
Usłyszałam diagnozę: rak naciekający NST G3 piersi lewej — agresywny nowotwór złośliwy. Badania wykazały brak receptorów hormonalnych (ER 0, PR 0), HER2 ujemny oraz bardzo wysoki wskaźnik Ki67 (około 90%), co oznacza, że choroba rozwija się bardzo szybko i wymaga intensywnego leczenia.
Z dnia na dzień role się odwróciły. Z osoby wspierającej stałam się pacjentką. Z tej, która dodawała sił — tą, która sama musi je w sobie odnaleźć.
Przede mną trudna droga: chemioterapia, dalsze badania, operacja i długie miesiące leczenia. To ogromne obciążenie fizyczne, psychiczne i finansowe. Koszty dojazdów, specjalistycznych badań, leków wspomagających, rehabilitacji oraz codziennego funkcjonowania w trakcie terapii przekraczają moje możliwości.
Chcę żyć. Chcę być przy moich bliskich. Chcę mieć jeszcze siłę cieszyć się światem, który tak bardzo kocham.
Dziś to ja potrzebuję wsparcia. Z całego serca proszę o pomoc w tej walce. Każda wpłata, każde udostępnienie, każde dobre słowo daje mi nadzieję i poczucie, że nie jestem sama.
Przez całe życie uczyłam, że świat jest pełen dobra. Wierzę, że to dobro teraz do mnie wróci.
Dziękuję za każdą pomoc, każde udostępnienie i każdą modlitwę