„Dlaczego właśnie mnie to spotkało?” – to pytanie zadaje sobie większość osób dotkniętych ciężką chorobą. Od kilku lat zadaje je sobie również moja Mama.
Latem 2023 roku u mojej Mamy zdiagnozowano złośliwy nowotwór mózgu w płacie czołowym – glejaka II stopnia. Diagnoza brzmiała jak wyrok. Lekarze zdecydowali o jak najszybszym usunięciu guza.
Po operacji Mama doznała paraliżu prawej strony ciała oraz poważnych problemów z mową. Dzięki intensywnej rehabilitacji udało jej się częściowo odzyskać sprawność – Mama zaczęła poruszać się przy pomocy balkonika rehabilitacyjnego i wózka inwalidzkiego. Po operacji przyjmowała także chemioterapię. Niestety jej stan zaczął się pogarszać, pojawiły się ataki padaczkowe, dlatego konieczne były kolejne badania.
Rezonans magnetyczny wykazał nowy guz w okolicy czołowo-ciemieniowej i to zaledwie dwa miesiące po pierwszej operacji. To był dla nas ogromny wstrząs. Wydawało się, że nic gorszego już nas nie spotka.
Lekarze uznali, że niezbędna jest ponowna operacja – możliwa jedynie w kilku ośrodkach w Polsce. Po drugim zabiegu przez chwilę byliśmy dobrej myśli, jednak wkrótce pojawiła się kolejna, nieoperacyjna zmiana nowotworowa w innym miejscu mózgu. W 2026 roku wykryto również guz na tarczycy – obecnie trwają konsultacje dotyczące dalszego leczenia.
Obecnie Mama porusza się na wózku oraz z pomocą balkonika rehabilitacyjnego. Oboje z Tatą pracujemy na zmiany, by móc się nią opiekować. Do tej pory radziliśmy sobie sami, jednak nasze oszczędności wyczerpują się w błyskawicznym tempie.
Dlatego bardzo proszę o wsparcie finansowe. Zebrane środki pomogą nam w zakupie leków i środków medycznych, a przede wszystkim w pokryciu kosztów codziennego życia, dojazdów do szpitali na chemioterapię, rehabilitacji i kolejnych konsultacji lekarskich.
Z całego serca proszę o pomoc i dziękuję za każde wsparcie.