Dzień dobry, cześć!
Mam na imię Dominika. Na co dzień jestem zwyczajną dziewczyną, która marzy przede wszystkim o spokojnym, szczęśliwym życiu, zdrowiu i własnej rodzinie. Jestem bardzo wrażliwa i od zawsze ogromną częścią mojego świata były zwierzęta. Rok temu pożegnałam mojego ukochanego psa Majkiego, co było dla mnie bardzo trudnym doświadczeniem. Dziś towarzyszy mi mój kanarek Tweety, który swoim śpiewem potrafi poprawić humor nawet w gorszy dzień.
A gorszych dni od kilku miesięcy jest sporo, ponieważ walczę z nowotworem piersi, który zatrzymał moje życie i zmusił mnie do odłożenia marzeń o przyszłości na później. Każdy dzień to leczenie, strach, niepewność, ale też ogromna walka o zdrowie i nadzieję, że jeszcze będzie normalnie.
Zanim usłyszałam diagnozę, razem z mężem bardzo staraliśmy się o dziecko. Przeszliśmy trudną drogę leczenia niepłodności i udało nam się stworzyć dwa zamrożone zarodki – nasze małe nadzieje na przyszłość. Niestety choroba nowotworowa sprawiła, że musimy odłożyć nasze marzenie o zostaniu rodzicami. Teraz najważniejsze jest leczenie i odzyskanie zdrowia, aby kiedyś móc wrócić po nasze dzieci.
Uwielbiam czytać książki, chodzić na spacery i wyjeżdżać w góry. To właśnie takie małe chwile najbardziej pomagają mi łapać spokój i siłę w trudniejszych momentach. Mimo cięższego czasu staram się nadal znajdować powody do uśmiechu i wierzyć, że przede mną jeszcze dużo dobrego. Życie nauczyło mnie doceniać małe rzeczy – obecność bliskich, spokojny dzień i ludzi, którzy okazują wsparcie nawet najmniejszym gestem.
Nie jest mi łatwo prosić o pomoc, ale dziś walczę o swoją przyszłość i marzenia bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Dziękuję każdemu, kto jest obok, wspiera mnie lub po prostu trzyma kciuki. To naprawdę daje siłę.
Proszę o wsparcie w tej bardzo trudnej drodze. Koszty związane z badaniami i konsultacjami specjalistycznymi są spore. Do tego dochodzą opłaty za leki i suplementy oraz dojazdy do placówek medycznych, rehabilitację oraz wsparcie psychiatryczne.
Każda pomoc daje mi większy spokój i możliwość skupienia się na walce o życie i przyszłość. Wierzę, że mimo choroby jeszcze przyjdzie czas na spełnienie marzeń o rodzinie i spokojnym życiu.