Drodzy Darczyńcy,
po raz kolejny chciałabym Wam z całego serca podziękować za wsparcie, jakie mi ofiarujecie, za każdą wpłatę na moje konto, za Wasze 1,5% podatku.
Dzięki Waszej pomocy i wsparciu Fundacji Rak’n’Roll mogę kontynuować kosztowną, indywidualną rehabilitację przeciwobrzękową prawej ręki, bez której normalne, codzienne funkcjonowanie nie byłoby możliwe, oraz zaawansowaną fizjoterapię licznych blizn pooperacyjnych, która pomaga niwelować ból po przebytych 8 operacjach. Do dzisiaj odczuwam niestety skutki odbytych operacji oraz wyciętych węzłów chłonnych.
Staram się jednak żyć normalnie: pracować, podróżować, uprawiać sport w miarę możliwości i korzystać z życia. W ubiegłym roku, dzięki Fundacji, wzięłam udział w zawodach triathlonowych w Rawie Mazowieckiej jako członek sztafety na dystansie 1/8, w biegu górskim na dystansie 11 km w Szczawnicy podczas wydarzenia Pieniny Ultra Trail 2025 oraz w obozie pływacko‑trekkingowym w Zakopanem. Uczestniczę również w wielu innych wydarzeniach sportowo‑kulturalnych organizowanych przez Fundację Rak’n’Roll, takich jak treningi basenowe, zajęcia jogi czy wyjścia kulturalne do kina i teatru, za co bardzo dziękuję wszystkim osobom pracującym w Fundacji i sponsorom — bez Was organizacja takich wydarzeń nie byłaby możliwa.
Chciałabym Was poinformować, Drodzy Darczyńcy, że od zakończenia głównego/podstawowego leczenia minęło 4,5 roku w remisji, a dzięki Waszym wpłatom i Waszej finansowej pomocy udało się pokryć koszty prywatnych wizyt lekarskich (onkologicznych, radiologicznych, endokrynologicznych i ginekologiczno‑onkologicznych) monitorujących na bieżąco stan zdrowia, wykonać nierefundowane badania specjalistyczne, zakupić potrzebne leki i suplementy oraz korzystać z regularnego wsparcia psychologicznego.
Dziękuję z całego serca!
Aktualnie jestem pod stałą opieką specjalistów i regularnie przechodzę badania kontrolne (tomografia, rezonans magnetyczny, RTG, USG, densytometria kości, markery i inne). Cały czas otrzymuję wlewy przeciwdziałające przerzutom do kości. Nadal korzystam z indywidualnych, prywatnych zabiegów fizjoterapeutycznych usprawniających rękę i mobilizujących blizny. Dzięki nim udało się zlikwidować obrzęk limfatyczny, a tkanki skóry w okolicach blizn po licznych operacjach są regularnie pobudzane. Zbawienne działanie rehabilitacji ma również swoją cenę, która przekracza moje możliwości finansowe. Ponadto regularnie korzystam z prywatnych wizyt i diagnostyki, która nie zawsze jest refundowana przez NFZ, oraz ze wsparcia psychologicznego — to pochłania duże zasoby.
Dlatego ponownie zwracam się z prośbą o wsparcie mnie w dalszej drodze i ciągłej diagnostyce. Będę wdzięczna za przekazanie mi swojego 1,5% podatku, udostępnianie mojej zbiórki w mediach społecznościowych oraz wpłaty na moje subkonto.
Z góry bardzo serdecznie dziękuję Wam oraz Fundacji za wszelką pomoc i wsparcie.
***
Oto ja – Kasia K – wielka miłośniczka czworonogów, aktywnie spędzająca czas, ciekawa świata i stale szukająca nowych wyzwań… Moja wrodzona wrażliwość sprawia, że jeszcze sama do niedawna byłam zaangażowana we wspieranie wszelkich akcji dla potrzebujących: chorych dzieci i zwierząt. Zawsze niezależna, samodzielna, „zadaniowo” podchodząca do życia :).
18 listopada 2019 roku lekarka wykonująca biopsję piersi poinformowała mnie, że niestety zachorowałam na raka, co oficjalnie zostało potwierdzone w dniu 3 grudnia 2019 r. przez chirurga. Okazało się, że to rak trójujemny, czyli najbardziej agresywna i najgorsza z odmian nowotworów piersi, „Godżilla” – jak trafnie określił ten typ mój lekarz onkolog. Godżilla zdążyła już niestety zaatakować węzły.
Nie pozostało mi nic innego jak tradycyjnie „zadaniowo podejść do tematu” i stawić czoła Godżilli, jakby to był kolejny projekt do zrealizowania w życiu :).
Przeszłam jedną z najsilniejszych chemioterapii, tzw. czerwoną, a obecnie jestem w trakcie chemii białej z dodatkiem Karboplatyny. Przede mną operacje, radioterapia i zobaczymy co dalej… Napisałam w liczbie mnogiej operacje, ponieważ mam wykazaną mutację w genie BRCA1, co oznacza, że muszę poddać się obustronnej mastektomii z jednoczasową rekonstrukcją, aby nie dopuścić do rozwoju raka również w drugiej piersi i jeszcze jednej operacji, żeby uniknąć nowotworu jajnika.
Mam nadzieję, że uda mi się skutecznie „wykopać Godżillę”, dzięki Waszemu wsparciu i pomocy, której potrzebuję, aby zebrać potrzebne środki na kosztowną operację obustronnej mastektomii z jednoczasową rekonstrukcją (jej koszt to: 45 000 zł), która musi zostać wykonana w terminie 3-4 tygodni od zakończenia chemioterapii, tj. na przełomie maja i czerwca 2020 r.
Ponadto, na bieżąco pokrywam i będę pokrywała koszty konsultacji lekarskich, dojazdów do specjalistów w różnych miastach, specjalistycznych leków i żywności oraz koszty rehabilitacji pooperacyjnych i turnusu rehabilitacyjnego.
Kieruję się w życiu zasadą, że dobro i karma wracają. Walczę i mam nadzieję, że będę miała jeszcze wiele, wiele okazji, żeby to udowodnić.
Dziękuję z góry za wszelką okazaną pomoc finansową i wsparcie.