Łukasz A.

Leki, rehabilitacja, konsultacje, dojazdy

74 644 zł
100%
74 644 zł
Kwota wsparcia
Historia

To ostatni rozdział mojej historii. Szczęśliwie ostatni, bo poprzednie były wycieńczające w każdym możliwym tego słowa znaczeniu i obawiam się, że z trudem pisałbym kolejne. Ten rozdział jest zarówno końcem – mojej drogi z rakiem, jak i początkiem – powrotu do normalności. 3,5 roku temu usłyszałem „złe wieści”. Przez te 3,5 roku wzlatywałem i upadałem wielokrotnie. Po tych 3,5 roku usłyszałem „dobre wieści” – wszystkie komórki nowotworowe zostały usunięte. Przez te 3,5 roku wiele osób we mnie wierzyło, nawet kiedy lekarze nie wierzyli. Dziś z największą satysfakcją, mogę powiedzieć A JEDNAK! Rak nie musi być końcem, ale koniec raka, z pewnością jest początkiem! Mam nadzieję, że moja droga i mój beznadziejny przypadek może być dowodem na to, że można wyjść z tego „bagna” – tylko nie można się poddawać i dać mu się wciągnąć. Tego życzę i Wam – walczącym. I Wam – wspierającym. I Wam – leczącym. I Sobie.

Łukasz

Historia Łukasza:

Rozdział 1: Mam raka

Zaczęło się prozaicznie, od skurczu w nodze, po którym odwiedziłem mojego lekarza. Krótka seria badań i w październiku 2015 roku usłyszałem po raz pierwszy słowa Mięsak – taka odmiana RAKA. Niektórzy myślą, że jak człowiek usłyszy takie słowa to całe życie przeleci mu przed oczami i się rozpłacze… Ja siedziałem na łóżku jak wryty, w głowie miałem totalną pustkę, która sprawiała że nie byłem w stanie wykrztusić z siebie ani słowa.

Moje normalne, fajne życie miało od tego dnia mocno się zmienić. Otrzymałem skierowanie na kolejne badania w Centrum Onkologii w Warszawie. Tam było jeszcze gorzej. Szczegółowe badania i biopsja potwierdziły, że jest to wyjątkowo rzadka i złośliwa odmiana Mięsaka Pęcherzykowatego Tkanek Miękkich. Złośliwe, chemio-odporne paskudztwo nazywane przez lekarzy ASPS (Alveolar Soft Part Sarcoma). Czekało mnie leczenie operacyjne oraz terapia celowana lekiem o nazwie Sutent. Główne ognisko choroby znajdowało się w lewym udzie. Dodatkowo miałem rozległe przerzuty na płucach. Nie załamałem się i nie marudziłem tylko szybko rozpocząłem leczenie.

W marcu 2016 roku przeszedłem radioterapię i operację uda. Straciłem sporą część nogi. Rana składająca się z 33 szwów, niestety nie chciała się goić tak jak powinna i niektóre szwy zaczęły puszczać, a rana zaczęła się rozchodzić. W efekcie utknąłem na długi czas w szpitalu wiążący się z bolesnym oczyszczaniem rany. Później jeszcze dłuższa i bolesna rehabilitacja.

Kolejny etap mojej walki to przerzuty na płucach. Małe, rozsiane głównie w dolnej części płuc i kilka większych guzów położonych wyżej, ale jest szansa na operację. Przed jej przeprowadzeniem trzeba zrobić standardową tomografię. Wynik badania – w głowie też jest guz. Musiałem porzucić plany związane z operacją płuc, ponieważ wiadomo, głowa jest na pierwszym miejscu. Tym razem czekał mnie zabieg laserowy.

W czerwcu 2017 roku zacząłem starania o zakwalifikowanie mnie do grupy pacjentów testującej nowy lek, który dawał szansę na wyleczenie płuc. Przeszedłem wstępną fazę kwalifikacji, następnie kolejną i trzecią – ostatnią. Niestety, dosłownie w dniu w którym miałem otrzymać lek okazało się, że firma która miała być sponsorem nie zgodziła się ostatecznie na jego podanie.
W tym czasie kolejne tomografie pokazały, że zmiany na płucach zaczęły się powiększać co było oznaką, że lek który brałem do tej pory przestawał działać…

Rozdział 2: Mam bliskich

Głównym motorem napędowym do tego żeby się nie poddać byli moi bliscy i przyjaciele, którzy wspierali mnie od początku. Wiedziałem, że jeśli się załamię i poddam to zrobię im i sobie wielką krzywdę. Dlatego postanowiłem, że nie ma miejsca na czarne myśli tylko głowa do góry i trzeba jakoś z tym wygrać.

Na każdym etapie mogłem liczyć na wsparcie. To jest bezcenna siła, która sprawiała że napędzaliśmy się nawzajem, oni wiedzieli, że muszą mnie wspierać, a ja wiedziałem, że nie mogę się poddać ponieważ chcę i mam dla kogo żyć.

Przez miesiące walki z rakiem, przerzutami i guzami zdążyłem zrobić wiele fajnych rzeczy, w tym zaręczyć z moją Dziewczyną. Tak, tak dobrze czytacie. Bo życie z rakiem to nie tylko ból i myślenie o chorobie. Jak dla mnie 95% powodzenia walki z chorobą leży w naszej głowie.

Rozdział 3: Mam nadzieję

Po konsultacji z Profesorem, który prowadził od początku moje leczenie zapadła decyzja, że odstawiamy lek, który był stosowany do tej pory i próbujemy czegoś nowego. Pojawiła się propozycja dalszego leczenia z wykorzystaniem terapii immunologicznej, która w moim przypadku daje duże szanse powodzenia. Niestety terapia ta w Polsce nie jest refundowana.
W moim przypadku jest to jedyna szansa pozbycia się nieproszonego gościa.

To ostatni rozdział mojej historii.

Szczęśliwie ostatni, bo poprzednie były wycieńczające w każdym możliwym tego słowa znaczeniu i obawiam się, że z trudem pisałbym kolejne. Ten rozdział jest zarówno końcem – mojej drogi z rakiem, jak i początkiem – powrotu do normalności. 3,5 roku temu usłyszałem „złe wieści”. Przez te 3,5 roku wzlatywałem i upadałem wielokrotnie. Po tych 3,5 roku usłyszałem „dobre wieści” – wszystkie komórki nowotworowe zostały usunięte. Przez te 3,5 roku wiele osób we mnie wierzyło, nawet kiedy lekarze nie wierzyli. Dziś z największą satysfakcją, mogę powiedzieć A JEDNAK! Rak nie musi być końcem, ale koniec raka, z pewnością jest początkiem! Mam nadzieję, że moja droga i mój beznadziejny przypadek może być dowodem na to, że można wyjść z tego „bagna” – tylko nie można się poddawać i dać mu się wciągnąć. Tego życzę i Wam – walczącym. I Wam – wspierającym. I Wam – leczącym. I Sobie.

Zgromadzone przeze mnie dotychczas środki przeznaczę na rehabilitację po leczeniu. Dziękuję za wielkie serca!

Wpłat można dokonywać na subkonto podopiecznego:
Fundacja Rak’n’Roll Wygraj Życie
PL75 1140 2017 0000 4202 1298 2362
z dopiskiem:
„dla Łukasza A.”
Dane do przelewów z zagranicy:
Fundacja Rak’n’Roll Wygraj Życie
IBAN:
PL75 1140 2017 0000 4202 1298 2362
BIC:
BREXPLPWMBK
z dopiskiem:
„dla Łukasza A.”
Link do płatności PayPal:
PayPal
z dopiskiem:
„dla Łukasza A.”
Możesz pomóc przekazując swój 1%:
KRS: 0000 33 88 03
cel szczegółowy: „dla Łukasza A.”
29.04.2019
408,96 zł
dojazdy na konsultacje medyczne
25.03.2019
2 387,57 zł
wyjazd rehabilitacyjny, dojazdy do placówki medycznej
ul. Wiśniowa 59 lok. 6
02-520 Warszawa
22 841 27 47
biuro@raknroll.pl
/FundacjaRaknRoll
Rak'n'Roll @ Facebook
Rak'n'Roll @ Instagram
Rak'n'Roll @ Twitter
Rak'n'Roll @ Open FM