Izabela Warszewska

lek nierefundowany Xgeva, dojazdy, zakwaterowanie w miejscu leczenia, konsultacje specjalistyczne

17 672,00 zł
58%
30 000,00 zł
Kwota wsparcia
Historia

W chwili, gdy czytacie Państwo słowa, które napisałam kolejne osoby usłyszą diagnozę: „rak”. Każdego dnia w Polsce tę diagnozę słyszy blisko 450 osób. Statystycznie 12% kobiet zachoruje na raka piersi, czyli jedna na osiem kobiet w którymś momencie życia usłyszy, że jest chora. Jednak osoba, która słyszy tę diagnozę nie jest numerem statystycznym. Ma imię, ma rodzinę, ma bliskich, ma cel w życiu…  Mam na imię Iza, mam córkę, mam syna, mam męża, mam rodzinę, mam przyjaciół, mam marzenia i mam raka.

25.06.2012 roku zdiagnozowano u mnie nowotwór złośliwy piersi.

Operację przeszłam 10.07.2012 r.

Pierwszą dawkę chemii dostałam 27.07.2012 r.
Przeszłam radioterapię, czyli 30 naświetlań, i hormonoterapię, która trwała przez 5 lat.

To tylko liczby, ale dla mnie… W dniu diagnozy miałam 37 lat, 7 miesięcy i 11 dni.

Dzień mojej operacji był pierwszym dniem po 18. urodzinach mojego syna.

Dokładnie 14 dnia po pierwszej dawce chemii straciłam włosy.

Moje życie zmieniło się o 180 stopni i nic nie wyglądało już tak samo. Strach, niepewność i ból zdominowały wtedy moje dni. Przez całe swoje życie myślałam, że mam kontrolę nad wszystkim, a mając przy swoim boku bliskich z wszystkim sobie poradzę. Gdy usłyszałam diagnozę straciłam grunt pod nogami i pierwsze miesiące były dla mnie koszmarne, ale bycie silną było przecież jedynym wyjściem jakie miałam. Udało mi się wygrać.

Rak sprawił, że chciałam przewartościować moje życie, znaleźć w każdej chwili i zdarzeniu coś dobrego, szukać pozytywów tam, gdzie trudno je znaleźć 🙂 Miałam świadomość jak ważny jest każdy dzień życia i jak bardzo trzeba dbać o to, żeby nie był ostatnim. Kocham filmy, książki, muzykę, rock’n’roll i koncerty, które dawały mi siłę, bo zawsze spędzałam je z bliskimi. Cieszyłam się, że moje dzieci osiągają swoje małe i duże sukcesy, że są zdrowe i szczęśliwe. Mój mąż radził sobie ze wszystkim i był tak bardzo dzielny. Byłam szczęśliwa. Pojawili się obok mnie ludzie, którzy trwali i pomagali mi w najgorszych momentach. Choroba zaskoczyła mnie w niezwykły sposób, zweryfikowała kto jest w moim życiu stały, kto wspiera i kocha bez względu na wszystko. Przez wszystkie te lata starałam się, aby choroba nie wróciła. Byłam pod opieką onkologa, miałam regularne badania, starałam się żyć zdrowo, żeby być z bliskimi jak najdłużej.

W 2020 roku zaczęła się pandemia. COVID-19 wpłynął w niewyobrażalny sposób na naszą rzeczywistość. Zamknięcie w domach, izolacja, problem z codziennym funkcjonowaniem. Był luty 2020 r. W tym jakże trudnym dla wszystkich czasie usłyszałam kolejną diagnozę…. przerzuty do kości – liczne ogniska w kręgosłupie, żebrach, kościach miednicy, kości krzyżowej, stawie ramiennym, kościach udowych, kościach czaszki i kościach biodrowych. Onkolog, która przekazywała mi informacje powiedziała „To czwarte stadium. Ma Pani mało czasu, pół roku może trochę więcej. Radzę uporządkować swoje życie, bo nie ma szans na wyleczenie”. Mój świat się zawalił, po takiej diagnozie nie wiesz co zrobić. Dlaczego? Jakie pół roku? Co zrobić z tym czasem? Co z moimi bliskimi?

Upadłam, ale po tym kolejnym upadku wiedziałam, że jedyne co mogę zrobić to wstać. Nie, nie ma mowy! Mogę z tym żyć, skoro nie mam wyjścia! Będę walczyć do końca! Nie będzie to na pewno pół roku! Jeśli choroba jest częścią mnie to niech będzie tą częścią jak najdłużej! Walczę, bo kolejny raz bycie silną to przecież jedyne wyjście jakie mam.

Początki choroby były bardzo trudne, przerzuty w kości biodrowej wpłynęły na moje codzienne funkcjonowanie ogromnym bólem przy poruszaniu się. Prawie przez półtora roku poruszałam się tylko o kulach, bo ból w biodrach był nie do wytrzymania. Leczenie zmieniało się. Jakiś czas było dobrze, za chwilę słyszałam „znowu się rozwija”. W czerwcu po kolejnym badaniu PET dowiedziałam się, że jest pogorszenie. Dostałam kolejne dawki chemii, zaczęły wypadać mi włosy, czułam się źle.

Do czerwca 2022 roku byłam leczona w szpitalu w Poznaniu, ale szukając wsparcia, nadziei i szansy na przedłużenie swojego czasu udało mi się trafić pod skrzydła niesamowitej onkolog w Warszawie. Doktor Agnieszka Jagiełło-Gruszfeld jest autorytetem i ekspertem w leczeniu raka piersi oraz cudowną i bardzo empatyczną kobietą. Pani doktor zaczęła od całkowitej zmiany mojego leczenia… Wierzę, że teraz będzie już tylko lepiej.

Wiem, że rak jest częścią mnie, ale życie moich bliskich i miłość do nich jest ponad chorobą. W lipcu spełniłam jedno z moich największych marzeń przeżyłam koncert mojego ukochanego zespołu Iron Maiden z moimi cudownymi dziećmi Patrykiem i Natalią oraz bliskimi przyjaciółmi. To niezwykłe, jak ważne są dla nas takie magiczne wspomnienia. Chwile, które dla kogoś są może prozaiczne, ale mi dają ogromną moc do walki, bo przecież żaden nasz dzień już się nie powtórzy. Jestem najszczęśliwsza, gdy widzę radość w oczach bliskich.

Dwa dni po koncercie przeszłam operację usunięcia jajników, ta operacja ma spowolnić rozwój raka. Muszę też co miesiąc otrzymywać lek XGEVA, który w Polsce nie jest refundowany, a który spowalnia niszczenie kości spowodowane rozprzestrzenianiem się raka i zapobiega ich złamaniom. Jednym z efektów ubocznych, który może wystąpić jest martwica kości szczęki i inne problemy stomatologiczne, dlatego muszę być pod stałą opieką stomatologa. Stałym obciążeniem finansowym są też dojazdy z okolic Poznania do Warszawy i konsultacje u specjalistów. Dlatego tak bardzo potrzebuję Państwa pomocy.

Bardzo proszę Cię o pomoc w zebraniu środków na dalsze leczenie!

Na co są przeznaczane pieniądze:

– nierefundowany lek Xgeva,

– dojazdy do placówek medycznych

– badania i konsultacje specjalistyczne (w tym stomatologiczne),

– suplementy

Za wszystkie wpłaty z całego serca dziękuję!
Będę też wdzięczna za każde udostępnienie mojej historii.
Dziękuję!

Iza Warszewska

Wpłat można dokonywać na subkonto podopiecznego:
Fundacja Rak’n’Roll. Wygraj Życie!
PL18 1600 1462 1893 9704 1000 0185
z dopiskiem:
„dla Izabeli Warszewskiej”
Dane do przelewów z zagranicy:
Fundacja Rak’n’Roll. Wygraj Życie!
IBAN:
PL18 1600 1462 1893 9704 1000 0185
BIC:
PPABPLPK
z dopiskiem:
„dla Izabeli Warszewskiej”
Wsparcie Podopiecznego przez PayU lub PayPal jest odzwierciedlane na pasku postępu zbiórki w codziennych aktualizacjach. Jeśli wybierzesz przelew tradycyjny, Twoja wpłata zostanie odzwierciedlona na pasku w przeciągu 2 dni roboczych.
Możesz pomóc przekazując swój 1%:
KRS: 0000338803
cel szczegółowy: „dla Izabeli Warszewskiej”
27.09.2022
1 159,65 zł
dojazdy, leki & suplementy
02.09.2022
1 101,99 zł
dojazdy, leki & suplementy
Fundacja
Rak’n’Roll. Wygraj Życie!
Al. Wilanowska 313A
02-665 Warszawa
NIP: 9512296994
zobacz na mapie
22 841 27 47
biuro@raknroll.pl
BNP PARIBAS:
39 1600 1462 1893 9704 1000 0001
KRS 0000338803
zbieraj na Facebooku
Rak'n'Roll @ Facebook
Rak'n'Roll @ Instagram
Rak'n'Roll @ Twitter
Rak'n'Roll @ LinkedIn
Sklep Rak'n'Roll